Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polecane. Pokaż wszystkie posty
Ogród Rzeźb Juana Soriano w Owczarni pod Warszawą , to z pewnością miejsce magiczne. To jedna z mniej znanych atrakcji Mazowsza , ale kto ją zobaczy, nie pożałuje . Przez bramę ocienioną wysokimi świerkami wchodzimy do mrocznego momentami parku, w którym stoją tajemnicze rzeźby . Szczególnie interesująca jest polana nimi zapełniona oraz stawy , w których także znajdziemy dzieła meksykańskiego rzeźbiarza . Nie wolno pominąć galerii , która robi wrażenie nieco " katedralnym" wnętrzem .
Z całego olśniewającego pałacu Paca w Dowspudzie został do dziś w zasadzie jedynie smętny fragment : namakający od góry wodą podciekającą z dziury w dachu wejściowy portyk , który jednak jest tak monumentalny, że może dawać mgliste pojęcie o tym, jakie rozmiary miała tutejsza rezydencja , nim obróciła się niemal całkowicie w proch. Do tego jest jeszcze ceglana wieża i jeden pawilon . Wokół dziczejący, rozległy park , a na ruinach panoszą się żarłoczne chaszcze , pożerające nieustępliwie nikłe szczątki dawnej świetności. Miejsce jest romantyczną ruiną , po zmroku nasyca się niepokojem i grozą .
Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu dysponuje przede wszystkim imponującą kolekcją ciągników rolniczych. Czego tu nie ma! Znajdziemy tu popularne kiedyś w PRL traktory Białoruś, Zetor i Ursus - wszystkie różnych typów. Ale są też inne kultowe maszyny , takie jak rozkoszny mały Dzik , który potrafił zaorać niejeden zagon. Jest tu cały przekrój całej branży ciągnikowej, historyczne lokomobile , które napędzała para , a potem pierwsze rolnicze ciągniki spalinowe . Znajdzie się tu nawet ciężką polową maszynę gąsienicową . A jeśli chodzi o kołowe, to znajdziemy tu wszystkie najważniejsze kamienie milowe przemysłu ciągnikowego . Oprócz tego warta uwagi jest gigantyczna kolekcja pisanek wielkanocnych . Zwieńczeniem tej wizyty niech będzie spacer po słynnym skądinąd ogrodzie ziołowym i przechadzka zaułkami skansenu ludowego budownictwa i wizyta w pałacu.
Ukryta wśród malowniczych krajobrazów Podlasia cerkiew w Puchłach to miejsce, które zachwyca nie tylko wyjątkową drewnianą architekturą, ale i spokojem, jaki bije z jej otoczenia. Ta niewielka, drewniana świątynia stanowi cenny zabytek kultury prawosławnej i doskonały cel krótkiej, weekendowej wycieczki. Wąska asfaltowa dróżka prowadzi do prawdziwego skarbu architektury cerkiewnej . Wisienką na torcie będzie spacer po drewnianej kładce prosto przez narwiańskie bagna .
Symbolem rumuńskiej Konstancy jest pomnik, przedstawiający Wilczycę Kapitolińską i wyciągające ku niej ręce niemowlęta. Takich pomników powstało w Rumunii na przestrzeni lat co najmniej kilka, a mają one przypominać o dziedzictwie Cesarstwa Rzymskiego . Tradycja przynależności do Imperium wciąż jest tu pielęgnowana, jednak nie zapomina się i o waleczności Daków , którzy stawiali czoła Rzymianom . To dlatego tak wielka wagę przykłada się tu do licznych znalezisk archeologicznych , świadczących o historii tego obszaru i pomników takich jak podobizna wilczycy karmiącej bliźnięta Romulusa i Remusa , synów Marsa, założycieli Wiecznego Miasta .
Wzgórze zamkowe w austriackim Grazu , to miejsce, do którego miejscowi pielgrzymują, by wypocząć i zaznać relaksu . To jednak nie tradycyjny park , lecz wznosząca się około stu metrów nad miastem pięknie zagodpodarowana ukwieconymi rabatami i alejkami góra , dająca wrażenie przebywania w podniebnycn ogrodach, frunących nad dachami stolicy Styrii . Dziś,tak jak przed laty, można się tam wspiąć pionowymi schodami , które wznoszą się wprost ze starówki. Ale miejscowi w ramach biletu na autobus mogą wjechać na górę kolejką linowo-terenową , przypominającą naszą kolej na Gubałówkę czy Górę Parkową w Krynicy lub... windą , której niemal stumetrowy szyb wykuto w skałach . Można też wejść dookoła uliczką. Widoki z góry zachwycają! Kto nie był, a mógł być, niech żałuje !
Są zabytki spektakularne . W takich przypadkach od razu wiadomo, że są wyjątkowe i zasługują, by je uważnie obejrzeć . Takim obiektem jest, stojąca na rynku w Ołomuńcu i wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Kolumna Trójcy Przenajświętszej w Ołomuńcu ( cz. Sloup Nejsvětější Trojice ). To najwyższy czeski pomnik, ozdoba ołomunieckiej starówki i wdzięczny obiekt zdjęć fotografów, którzy przyjeżdżają dla niej z całego świata . Nie można jej nie zobaczyć, będąc w Ołomuńcu!
Czeski Ołomuniec słynie z fontann . Dziś zabytkowe wodotryski wciąż działają i cieszą oko. Jednak kiedyś barokowe ujęcia były podstawą zaopatrzenia mieszkańców w pitną wodę . Bieżącą, zimną wodę można było nabierać z fontann w sześciu różnych punktach miasta. Dzięki temu mieszkańcy byli zabezpieczeni przed chorobami , a ich życie mogło przebiegać spokojniej. Dla odmiany dziś z fontann lepiej wody nie pić , bo ta lepsza jest w... kranach. Ale można sobie przy nich zrobić selfie. Jedna, na rynku jest zupełnie nowa i jest czymś w rodzaju ukłonu w stronę ludzi, którzy fontanny w Ołomuńcu kazali zbudować. Najmłodsza fontanna upamiętnia męczeństwo patrona Moraw św. Jana Sarkandra i jest - jak głosi napis - " źródłem wody żywej" .
Kolumna Mariacka w Ołomuńcu ( cz. Mariánský morový sloup ) jest nieco mniej znana niż olśniewająca przepychem kolumna Trójcy Przenajświętszej na ołomunieckim Rynku. Jej funkcja była dość przyziemna . W czasach, gdy Czechy nękane były przez wojny, niepokoje i rebelie oraz ciągnące się za nimi zarazy i pomory , poszczególne miejscowości chroniły się przed "złym powietrzem", stawiając słupy morowe, wyposażone w różne zestawy świętych patronów, mających ludziom zapewnić bezpieczeństwo od śmiertelnej epidemii . Także i ta kolumna z Matką Boską na szczycie miała być świętym talizmanem zdrowia dla Ołomuńca. Nie wiadomo, jaka jest jej skuteczność, ale to, że jest, na pewno miastu nie szkodzi .
Cmentarz kapitanów w Orebiciu na półwyspie Peljesač mieści się wysoko na stokach Góry św. Eljasza ( Sveti Ilija ), w miejscu, które przypomina orle gniazdo, a rozciąga się z niego wspaniały widok na cieśninę Pelješki kanal pomiędzy półwyspem Peljesač a wyspą Korčula . Wśród strzelistych cyprysów wznoszą się zabudowania klasztorne, zaś nieco niżej rołożył się urokliwy, poszarzały w wieczornym świetle, cmentarzyk. Są tu nagrobki, na których kamieniarze wyrzeźbili sekstans , są i inne - z kołem sterowym . To mogiły kapitanów z Orebicia. Tych samych, których dawne kapitańskie wille uświetniają dziś nadmorski bulwar w Orebiciu .
Badija to niewielka wyspa położona w cieśninie Pelješki kanal pomiędzy półwyspem Peljesač a wyspą Korčula . Od Korčuli to zaledwie 180 metrów! Fenomen tej wysepki polega na tym, że jest świetnym przerywnikiem w czasie morskich wycieczek. Porośnięta sosnowym lasem i makią, czyli charakterystycznymi dla obszaru śródziemnomorskiego zaroślami , zwieńczona niewysokim wzgórzem, ma niewielkie nabrzeże z wysuniętym w morze betonowym pomostem . Na brzegu wznosi się klasztor . W cieniu rozłożystych drzew zieleniejących w porcie żyją sprowadzone na wyspę daniele . Gdy tylko do brzegu przycumuje statek, zwierzęta podchodzą do wysiadających ludzi , dopraszając się marchewek i jabłek.
Ogród kwiatowy w czeskim Kromieryżu ma Morawach to niezwykłe miejsce. Po wejściu do środka zanurzamy się w świat atrakcji wymyślonej dla jednego człowieka - ołomunieckiego arcybiskupa. Ogród w stylu włoskiego i holenderskiego baroku składa się z kwiatowych rabat ułożonych w piękne wzory, spcerować można całą siatką alejek, które prowadzą w tunele z żywopłotów grabowych. Nie brakuje fontann. Najciekawsza jednak jest położona centralnie rotunda o barokowym wystroju z 1674 roku, w której centralnej części oglądać można umieszczone tam wahadło Faucaulta , które umieścił tam pod koniec XIX wieku profesor miejscowego gimnazjum dr František Nábělek, pedagog, fizyk i astronom. Powolna zmiana płaszczyzny ruchu wahadła względem Ziemi to dowód jej obrotu wokół własnej osi . Inną spektakularną budowlą jest ogromna kolumnada zamykająca ozdobny park od północy . Prowadzi na nią wejście wąskimi, krętymi kamiennymi schodkami . Na dachu zaś urządzona została ścieżka, z której rozpoś...
Upał w Pradze potrafi być dotkliwy . Zwłaszcza jeśli w palącym słońcu wchodzi się z mozołem na Stare schody zamkowe ( cz. Staré zámecké schody ) czyli uliczkę-nie uliczkę , poprzecinaną szerokimi stopniami, która wspina się w górę w stronę praskich Hradczan wzdłuż Wielkiego Ogrodu Fürstenberskiego ( cz. Fürstenberská zahrada ), rozciągającego się na stromym zboczu u stóp hradczańskiego zamku w miejscu, gdzie niegdyś tarasowo wspinały się szczodrze owocujące winnice . Brak cienia szybko skłonił lepszą część naszej ekipy do rezygnacji ze wspinania się na szczyt w upale. Gdy umówiliśmy się, że spotkamy się w cieniu w nieodległym parku Holubička , pomknąłem na górę.
Stare synagogi w Pradze to pozostałość dawnej dzielnicy żydowskiej Jozefov czyli Józefów. Jest ich sześć. My zwiedziliśmy dwie z nich, z których żadna nie pełni dziś funkcji religijnej, pełniąc dziś funkcje muzealne . Turysta może tam zrozumieć jak liczna społecznoścć zamieszkiwała tych klika praskich kwartałów . I jak ogromną zbrodnią była jej eksterminacja w czasie drugiej wojny światowej dokonana przez Niemców. W ciszy w synagodze Pinkasa głos z taśmy czyta nazwiska ludzi, których nagle zabrakło . I brakuje do dziś, bo ci zmarli nie mają grobu , nie mają swojej macewy, choć pamięć o nich nie ginie .
Opuszczony Zakład dla Nerwowo i Psychicznie Chorych Żydów Zofiówka w Otwocku przyciąga zwiedzających jak magnes legendami o zbrodniach, jakie miały tu miejsce podczas drugiej wojny światowej oraz zjawiskach paranormalnych , jakie rzekomo mają mieć tam miejsce. Dodatkowo kusi nimb miejsca odosobnienia dla obłąkanych i nerwowo chorych. Czy w Zofiówce straszy? Czy szpital psychiatryczny Zofiówka duchy obrały sobie za miejsce przebywania? Tego nie stwierdziliśmy, ale chętnych na zwiedzanie nie brakuje. Ruiny szpitala to dwa rozpadające się budynki , nadgryzane przez coraz bardziej konsekwentną i nieustępliwą przyrodę.
Cmentarz żołnierzy włoskich w Warszawie ( Sacrario Militare Italiano ) chodził mi po głowie, odkąd gdzieś mignęło jego zdjęcie. Na pierwszy rzut oka wiele ma wspólnego z wojskiem ta nekropolia . Idealnie równe szeregi nagrobków . Przez cmentarz przechodzą niezliczone geometryczne linie, które w wyobraźni splatają się w cmentarny fraktal . Żałobna musztra na placu apelowym żołnierskich dusz . A historia jest znana od wieków: moblilizacja, rozkaz i śmierć na obczyźnie . Tak i tutaj było.
Polska jest krajem, który wyhodował sobie całkiem dużo wielkoformatowych przestępców , a ci zostawili po sobie spore majątki. Szczególnie ciekawe są ich rezydencje. W Trójmieście można wyjąć willę "Nikosia" , o którym powstał film i do dziś krążą o nim legendy. Sam ich bohater już nie żyje. Willa "Masy" , słynnego świadka koronnego, popada w ruinę. Nie lepiej jest z rezydencją "Dziada" , przypuszczalnego lidera grupy wołomińskiej . Ogromny dom chyli się ku upadkowi, w dodatku w sierpniu 2022 roku spłonął, a ogień całkowicie zniszczył dach. Willa "Dziada" z Wołomina - gmaszysko - może już tego nie przetrwać.
To, co w Polsce jest nie do pomyślenia , w Czechach po prostu jest. Oto pomnik ku czci wstąpienia naszych południowych sąsiadów do Unii Europejskiej . Ta "cześć" jest bardzo osobliwa. Gdyby u nas tak "czcili", to by ich już bili - można powiedzieć. W skrócie: dwaj zieloni ludkowie, zwani "Čůrajíci" , sikają w Pradze ze swoich "sikawek" do mapy czeskiego państwa (po wysłaniu sms). Każdy może sobie tu myśleć, co chce. Ale oburzenia nie widać, że są ci sikający w Pradze . Raczej entuzjazm.
Kopalnia uranu "Podgórze" w Kowarach (woj. dolnośląskie), znanych przed wojną jako niemiecki Schmiedeberg , w niczym dziś zapewne nie przypomina tego, czym była w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia, gdy radzieckie zjednoczenie "Zakłady Przemysłowe R-1" węszyło po całych Sudetach za złożami uranu , tropiąc poniemieckie sztolnie oraz szyby i budując własne korytarze. Tysiące ludzi bądź to zachęcano, bądź zmuszano - jak rozkazem marszałka Rokossowskiego , który stworzył 10. Batalion Pracy sformowany z "żołnierzy" służących w zastępstwie służby zasadniczej , do pracy na rzecz Stalina , gdy ten oszalał na punkcie nuklearnego wyścigu zbrojeń .


















