Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podwilk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podwilk. Pokaż wszystkie posty
Jedyny cmentarz żydowski na polskiej Orawie znajduje się w Podwilku na stokach Kuligowej Góry . Jeszcze kilkanaście lat temu był zarośnięty gąszczem olchy czarnej, w którym można było przy odrobinie szczęścia natknąć się z wielkim trudem na nagrobek lub dwa. Teraz kirkut podwilczański jest oczyszczony . Dorodne drzewa zostały wycięte. Zamiast gęstwy wysokich, dzikich zarośli są całe łany barwinka .
Kościół św. Marcina w Podwilku to charakterystyczna masywna budowla, która kiedyś otoczona była przez potężne lipy i graby . Jednak któryś z kolejnych proboszczów doprowadził do wycięcia starodrzewu , by kościół odsłonić i ochronić przd nadmierną wilgocią . Sylweta jest widoczna z daleka, wystarczy przejść w stronę Danielek i Pająkowego Wierchu, by przekonać się, że świątynię dobrze widać i słychać z odległości kilku kilometrów . Najpiękniejszy widok na kościół był od północy, gdzie znajduje się dolina Bębeńskiego Potoku . Świątynię widać było przez lata jak wyłaniała się stopniowo zza wzgórz potężniejącą sylwetą . Dziś ten widok zasłania częściowo nowa plebania .
Krzyże takie, jak ten, zazwyczaj coś oznaczają, jakąś historię, czyjeś nieszczęście, jest w nich jakieś dramatyczne niedopowiedzenie, które cichutko dźwięczy uporczywie w głowie, jak niesformułowana intuicja . I tak jest z tym Chrystusem , który ni stąd ni zowąd ozdobił kilkadziesiąt lat temu urokliwą sosnę za potokiem Bębeńskim .
Cmentarz choleryczny w Podwilku położony jest urokliwie w widłach rzeki Czarnej Orawy i potoku Bukowińskiego. Aby tam dotrzeć, trzeba się kawałek przejść między domami. Z drogi na Podszkle i Danielki skręcamy między obejścia i dwa razy przechodzimy przez rzekę . Po chwili znajdziemy się na lewym brzegu Czarnej Orawy . Po lewej stronie polnej drogi jest gęsty zagajnik przetykany maliniakiem. To w tym gąszczu spoczywają zmarli .
Oto dzika, nieokiełznana, groźna i piękna Orawa . Kapliczka św. Józefa przy trakcie Furmaniec między Podwilkiem a Zubrzycą Dolną zapewnia regularnie piękny widok na Babią Górę , Pasmo Policy i inne okoliczne wzgórza jak Pająków Wierch . Jest pięknie, zwłaszcza, gdy trafią się takie chmury i odpowiednie słońce, które z tyłu je podświetli.
Takich figur, jak ta, w okolicach Podwilka nie brakuje. Podobne przedstawienia postaci z panteonu świętych są na Orawie liczne. Wiele z nich stoi gdzieś pośród pól przy jakichś nieistniejących już rozstajach . Gdzie dawniej były uczęszczane połączenia, dziś świerszcze pięknie grają lub zamieć wygrywa śniegiem tęskne trele . Kiedyś strzegły podróżnych na niebezpiecznym szlaku . Dziś są znakiem zapomnianych zdarzeń.
"Na polskiej Orawie , w niewysokiej trawie, każdy odwiedzić może, " Madejowe Łoże ". Przy potoczku stoi wiata, w niej "ściana łaciata". To nasz skrawek nieba, do którego wracać warto, a nawet trzeba!" - głosi wierszyk na stronie Studenckiego Klubu Górskiego . Śliczna jest okolica miejsca, w którym stoi baza namiotowa " Madejowe Łoże ". Z dala od wsi Podwilk . Kiedy idzie się w kierunku lasów, za wzniesieniem powoli znika biała sylweta kościoła zwieńczona cebulami wież, cichną odgłosy pracy i przejeżdżających międzynarodową szosą aut. Ileż to razy mijaliśmy tę leśną polanę, otwierającą się na dolinę Bębeńskiego Potoku , z której od czasu dochodził cichy brzęk menażki lub dźwięczny odgłos strun gitary . Jeśli baza się otworzy, na pewno nadrobimy nocleg, który odkładaliśmy na później. Czy istnieje związek z legendarnym zbójem Madejem , to można sobie sprawdzić samemu...
Przejeżdżając przez Podwilk na Orawie w stronę Chyżnego warto zatrzymać się na chwilę, by obejrzeć kaplicę św. Anny na Kuligowej Górze (756 m n. p. m.). Barokowa, osiemnastowieczna figura, którą skrywa, przedstawia św. Annę , zajmującą się nauczaniem swojej córki Marii sztuki czytania. Na cokole rzeźby znajduje się wklęsła płycina z wizerunkiem św. Józefa z małym Jezusem w ramionach.
We wrześniu, w pierwszą niedzielę po święcie Matki Bożej Bolesnej, mieszkańcy Orawy pielgrzymują tłumnie na Danielki , nazywane dachem Orawy . To dlatego, że opodal tych kilku tutejszych domów stoi na grzbiecie Beskidu Orawsko-Podhalańskiego opadającego w stronę zachodnią ze szczytu Pająkowego Wierchu (934 m n. p. m.) słynąca łaskami figura Maryi z XVIII wieku.










