Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą głazy. Pokaż wszystkie posty
Swego czasu za największe głazy narzutowe w Warszawie uchodziły: głaz przy Muzeum Geologicznym oraz Głaz Ursynowski . Rzeczywiście nie są to ułomki, a ich rozmiary wciąż budzą podziw. Bardzo krótko nadzieję na zostanie rekordzistą wszech czasów w stolicy mógł mieć "okruszek" znaleziony w 2011 roku w wykopie na budowie garażu przy ul. Próżnej w Warszawie. Nie dostał jednak szansy na triumfalny przejazd na trzydziestokołowej lawecie. Ze swoimi 50 tonami szacowanej wagi i 11,4, m obwodu był zbyt duży . Podjęto więc decyzję o jego skruszeniu i wywiezieniu w kawałkach. Więcej szczęścia miał polodowcowy kamień spod wieżowca Varso . Jest dziś największy . Ma 60 ton masy i można go podziwiać na Polu Mokotowskim .
Kamień nieszczęścia w Lublinie czai się wprost na ulicy. Nie wolno go dotykać. Jedak moment nieuwagi wystarczy, by się o niego butem zahaczyć i nieszczęście gotowe. Tak ze mną było. Chodząc lubelską starówką dość nieprzyjemnie potknąłem się o występ w chodniku. Ratując się przed upadkiem, dostrzegłem na murze tabliczkę z napisem: " Kamień nieszczęścia. Nie dotykać! ". Było pusto, nikt nie widział, co się stało.
Głazów narzutowych w Warszawie nie brakuje. Trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać. Cierpliwi znajdą całe grupy takich kamieni. Skąd na Mazowszu tak wiele głazów narzutowych ? To ślady działania lodowca, a raczej lądolodu, który przeorał północną i centralną Polskę w plejstocenie. Efektem jego działalności są przyniesione z lądolodem dużych rozmiarów kamienie. Z niektórych zrobiły się po drodze zgrabne otoczaki . Na ogół zbudowane są z granitów , amfibolitów, gnejsów, migmatytów, porfirów, kwarcytów.


