Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park. Pokaż wszystkie posty
Ogród Rzeźb Juana Soriano w Owczarni pod Warszawą , to z pewnością miejsce magiczne. To jedna z mniej znanych atrakcji Mazowsza , ale kto ją zobaczy, nie pożałuje . Przez bramę ocienioną wysokimi świerkami wchodzimy do mrocznego momentami parku, w którym stoją tajemnicze rzeźby . Szczególnie interesująca jest polana nimi zapełniona oraz stawy , w których także znajdziemy dzieła meksykańskiego rzeźbiarza . Nie wolno pominąć galerii , która robi wrażenie nieco " katedralnym" wnętrzem .
18 listopada 2025
Radzymin: Park Eleonory Czartoryskiej - historia, atrakcje i ciekawostki
W Radzyminie znajdziemy park, który łączy spokój starych alei, cień wiekowych drzew i historię sprzed ponad 150 lat. Park Eleonory Czartoryskiej powstał w XIX wieku jako część dworskiego założenia i do dziś zachował swój pierwotny układ. Patronka tego miejsca, Eleonora Czartoryska - żona Adama Jerzego Czartoryskiego , arystokraty, polityka, działacza emigracyjnego i mecenasa kultury - była znana z działalności charytatywnej , troski o edukację i pomocy potrzebującym. Mało kto wie, że jej zaangażowanie wykraczało daleko poza sprawy dworu, a pamięć o niej przetrwała tu w postaci pomnika pośród zieleni . Spacerując po parku, można nie tylko odpocząć, ale i odkryć fragment lokalnej historii zapisany w krajobrazie.
Karolin to muzyczna legenda . Kto nie słyszał o zespole "Mazowsze" , kto nie zetknął się z tym tanecznym i muzycznym fenomenem, który bił niegdyś na świecie rekordy popularności i wciąż cieszy się atencją? Pałac Karolin jest tym miejscem, w którym w znoju i pocie narodziła się jego legenda. Pałac Karolin postanowiliśmy odwiedzić, gdy szukaliśmy miejsca na niedzielny spacer. Park , choć niewielki, to dziki. Zimą pusty, monochromatyczny , malarski. Wiosną i latem zielony, rozśpiewany , bo nie brakuje tu ptactwa. Jesienią zmienia się w paletę szalonego pejzażysty pełną pastelowych barw rozlanych z pozoru byle jak byle gdzie. Pośród drzew poutykane odnowione budynki , z uchylonych okien sączy się koncertowa muzyka .
Łazienki Królewskie to częsty cel spacerów mieszkańców Warszawy. Można tu znaleźć cień w upalne dni, a w chłodnym czasie szukać osłony od wiatru. Alejki Łazienek Królewskich pozwalają na wielokilometrowe spacery. Jeśli ktoś chce, może tu spędzić miły czas na długim spacerze, albo spędzić go na ławce w miłym otoczeniu. W Łazienkach Królewskic h odbywa się także sporo wydarzeń kulturalnych, wśród nich wystawy, spektakle i koncerty. Turysta znajdzie tu nieco odpoczynku od zgiełku i szumu miasta. Też na skróty przebiegłem przez Łazienki "przy okazji", robiąc trochę zdjęć, zatrzymując się na chwilę. Tak się tu też, mieszkając w Warszawie, wpada. Na szybko w innych sprawach. Tak też można.
Do Parku Czarnego Daniela na peryferiach Zawoi (woj. małopolskie) prowadzi wąska, asfaltowa droga, która wyprowadza pomiędzy dzikie lasy , gdzieś na ustronne łąki u stóp wzniesienia, które nosi nazwę pasmo Policy - od jego północnej strony. W osiedlu Czarnotowa w przysiółku Podpolice znajdziemy gospodarstwo agroturystyczne, w którym hodowane są daniele, jelenie, lamy, owce, konie i kozy . Zwierząt jest kilkadziesiąt.
Fort Bema w Warszawie to jedno z ciekawszych miejsc spacerowych w Warszawie. Tak też się tu znalazłem. Koega wrzucał fotki na swojego Facebooka, aż po długiej przerwie znowu zacząłem tu spacerować . Ogromny obszar, który w czasach PRL zajmowało wojsko i zakłady zbrojeniowe , dziś jest znacznie bardziej dostępny. Dzięki staranion dzielnicy alejki są równe, a spacerować można bez obaw o ubłocenie, okrążając cały teren , któy kiedyś należał do tej twierdzy. Są tu jednak także okolice bardziej dzikie i opuszczone. Roi się od zaułków, porzuconych obiektów, nie brakuje wygodnej trawy na piknik .
Ogród Japoński Siruwia "Mała Japonia" , to jedno z najbardziej zaskakujących i niezwykłych miejsc w tym rejonie Sudetów . Oto na zboczach u stóp Karkonoszy , nieledwie w cieniu Śnieżki , znajduje się enklawa, w której można poczuć się, jak w Kraju Kwitnącej Wiśni . Latem wszystko tu rozkwita, atakując zwiedzających feerią barw . Jesień z kolei nadchodzi tutaj szybko, zrzucając szybko liście z drzew i mroźnym oddechem malując wszystko skrzącym się w słońcu szronem . Połowa listopada, to tutaj już prawie zima!
Spacerując po parku Traugutta przy stołecznej Wisłostradzie natknęliśmy się na trzy wysokie fugury stojące na trawniku. To rzeźba "Samotność" . Są tam "Trzy cienie" : dwie postacie stoją bliżej siebie, jedna jest nieco odsunięta. Rzeźby robią kolosalne wrażenie. Ich megalityczny rozmiar sprawia, że są odrealnione, jakby nie z tego świata . Budzą także refleksję, myśli nagle zaczynają krążyć wokół niebłahych tematów.
Stawy Cietrzewia we Włochach to jedno z ulubionych miejsc na spacery w Warszawie. Szczególnie przyjemnie jest w ciągu dnia latem, nastrojowo też jest jesiennymi wieczorami i zimą, gdy zapadnie zmrok. Cudownie chrzęści pod butami lśniący, zmrożony śnieg . Gdy powierzchnia wody jest gładka jak lustro, co tutaj zdarza się wyjątkowo często, otoczenie tworzy malownicze odbicia na tafli. Krajobraz jest wyjątkowo fotogeniczny . Zimą wędkarze łowią z lodu, a odważni rysują kółka na łyżwach .
Szukając ciekawego miejsca na weekendowy spacer zwróciliśmy uwagę na Młochów. 20 minut od Warszawy mamy pałac w Młochowie położony w parku o powierzchni 17 hektarów. Jest więc gdzie pospacerować z dala od tłumów, co w dobie pandemii koronawirusa nie jest bez znaczenia . Co prawda pałac jest w ruinie, ale z zewnątrz wygląda pięknie, podobnie jak pozostałe budynki.
W całych Łazienkach Królewskich można znaleźć sporą liczbę popiersi stojących czasem wśród zieleni, a czasem wśród zachwycającej architektury. Łazienkowskie popiersia , kuszą, a selfie z buzią ze spiżu bądź kamienia, to może być pomysł na długi spacer, bo aby je wszystkie zobaczyć, trzeba przejść alejkami czcigodnego ogrodu spory kawał.
Kiedy w XIX wieku budowano pałacyk w Zegrzu , u jego stóp w dolinie obramowanej wysoką skarpą wiła się szeroka i leniwa Narew . Jednak od 1963 roku rozpościera się u podnóża stromizny rozległe Jezioro Zegrzyńskie , które powstało, gdy rzekę przegrodziła zapora ziemna w Dębem . Neorenesansowy pałac w Zegrzu i dziki park o powierzchni 17 hektarów przedstawiają widok piękny , jak rzadko. Wysoko nad jeziorem wznosi się niezbyt wielki dworek , a sprzed jego wejścia rozpościera się widok na nieco dziczejący park, a dalej na Zalew Zegrzyński .
Park Zdrojowy w Rabce-Zdroju stał się w ciągu ostatnich lat perełką. Ma dziś 30 hektarów powierzchni i jest jednym z największych w Małopolsce . Dzięki wykorzystaniu środków z Unii Europejskiej wypiękniał i wzbogacił się w wiele nowych atrakcji. Zrewitalizowany w 2011 roku Park Zdrojowy w Rabce-Zdroju stał się przyjemnym celem urozmaiconych spacerów, a dzięki "otwarciu" na nowe, niewyeksploatowane rejony, spacery mogą być naprawdę długie. W kolejnych latach realizowane były w nim kolejne atrakcje, powstała na przykład "promenada" nad brzegiem rzeki Poniczanki . Jedną z najświeższych atrakcji jest " Dom solanki " obok kortów tenisowych. Można tam wdychać solankę z jednej tężni solankowej w budynku i dwóch postawionych na zewnątrz. W środku jest także piękny herb miasta wykonany z soli.
Rezerwat Morysin skusił zapowiedzią tajemniczej wędrówki przez dziki ogród , który miał być wytchnieniem i romantyczną rozrywką dla mieszkańców i gości sąsiednigo pałacu w Wilanowie . I rzeczywiście tak było, dróżki i wąskie ścieżynki prowadzą dziś przez dziki las pełen wykrotów i powalonych omszałych pni. Wśród nich - opuszczone ruiny . Jest jak w baśni braci Grimm .
Żubry to nasze najcenniejsze dobro, przekonują naukowcy. Król lasu, największy ssak żyjący w naszym kraju, największy ssak Europy wymarł w naszym kraju, a na świecie był na skraju wyginięcia, bo antenaci nie mogli powstrzymać się od polowania. Może i kotlet z żubra może być smaczny, ale przecież nie o nakarmienie głodnych żołądków szło, lecz o udział w królewskiej schedzie, dobrach z lasów korony, o trofea, łby - które jednak nie grzeszą okazałością, gdy już wiszą na ścianie, o skóry, by podkreślać znamienitość domostw. Na to wszystko, na to rozpasanie, na ten brak umiaru i pospolitą żądzę posiadania, chciwość żubrów w końcu tego dzikiego bydła nie wystarczyło. Dlatego z tak wielkim zaciekawieniem zwiedzamy wszelkie żubrze zagrody.
Miesiąc z okładem po otwarciu udało się odwiedzić nowy ogród botaniczny na mapie Warszawy. Miejsce to jest maleńkie, wręcz szkatułkowe i mieści się na tyłach II Liceum Ogólnokształcącego im. S. Batorego przy ul. Myśliwieckiej. Choć niewielkie, założenie jest urokliwe, wiąże się z nim także ciekawa historia . Gdyby nie budżet partycypacyjny oraz głosy rodziców i uczniów szkoły, pozostałoby zdziczałym kawałkiem ugoru skrytym za murami przed ludzkim wzrokiem.
Jaka szkoda, że w warszawskim ogrodzie botanicznym przy Alejach Ujazdowskich trzeba płacić za wstęp. Szkoda, że nie można - tak jak w Edynburgu - wejść do ogrodu za darmo . Przebiec się po alejkach, posiedzieć pod platanem, powdychać zapach róż albo magnolii , pozbierać kasztany i pobiec dalej. I tak codziennie.
Do Nieborowa (woj. łódzkie) jedziemy od czasu do czasu, aby przejść się alejkami tutejszego ogrodu. Koronawirus zablokował możliwość wejścia do muzeum w pałacu. Jednak niedogodności rekompensuje rozległy park , w którym można się nieco zabłąkać. Zachwycają partery kwiatowe i niskie labirynty bukszpanowe przed południową ścianą pałacu w Nieborowie . Zaprasza szeroka aleja lipowa z trawnikiem dywanowym wytyczona na osi założenia pałacowego, "otoczona symetrycznie rozplanowanymi po obu jej bokach gabinetami i boskietami , uformowanymi ze strzyżonych szpalerów grabowo-lipowych ".
Obora Holedná , to duży leśny park w Brnie (Czechy). Miasto wydzieliło ze swoich lasów około 330 hektarów terenów pomiędzy miejscowościami Bystrc, Jundrov i Kohoutovice . Ogrodzony obszar należy do nadleśnictwa miejskiego, które nosi nazwę Lasy Miejskie Brna . Teren parku jest urozmaicony, jest tam sporo leśnych zakamarków , ale także wielkie polany porośnięte krótką trawą. Nie brakuje stromych pagórków , a ścieżki pozwalają wygodnie obejrzeć cały teren. Chodzenia jest na kilka godzin , o czym sami się przekonaliśmy. Można tu spokojnie przepiknikować cały dzień.
Arkadia - kraina szczęśliwości , gdzie panuje spokój i ład - tak chce słownik. Czy w Arkadii nieborowskiej (woj. łódzkie) panuje szczęśliwość, spokój i ład , to każdy musi sprawdzić sam. My sprawdziliśmy i - jak się zdaje - blisko jest tutaj do ideału . Z pewnością nazwa Arkadia może brzmieć pretensjonalnie, lecz wydaje się milsza w słuchaniu niźli wcześniejsze miano tej niewielkiej wsi łowickiej, które brzmiało Łupia .















