01 maja 2022

Park Czarnego Daniela

Do Parku Czarnego Daniela na peryferiach Zawoi (woj. małopolskie) prowadzi wąska, asfaltowa droga, która wyprowadza pomiędzy dzikie lasy, gdzieś na ustronne łąki u stóp wzniesienia, które nosi nazwę pasmo Policy - od jego północnej strony. W osiedlu Czarnotowa w przysiółku Podpolice znajdziemy gospodarstwo agroturystyczne, w którym hodowane są daniele, jelenie, lamy, owce, konie i kozy. Zwierząt jest kilkadziesiąt.
Można się tu poczuć jak na Alasce, zwłaszcza wiosną i późną jesienią. A szczególnie w zimie. 
Miejsce jest odludne, mało kto tu mieszka. Przed nami wznoszą się Polica, Złota Grapa, Czyrniec i Kiczorka. W pobliżu jest także potężna Babia Góra o wysokości 1725 metrów, której cień góruje nad wszystkim dookoła. 


Farmę można zwiedzać, zwierzęta są oswojone i przyjazne, a na dodatek na miejscu w cenie biletu, który kosztował wiosną 12 zł, otrzymuje się obowiązkowo torebkę karmy, którą można karmić zwierzaki z ręki. Menażeria daje się głaskać i chętnie pozuje do zdjęć. Gdy tylko podopieczni wyczują jedzenie, momentalnie zaczynają się tłoczyć przy ogrodzeniu. Warto zaoszczędzić trochę pokarmu, bo głębiej także znajdą się chętni do nakarmienia smakowitą paszą. 

Wykład przy zagrodach

W czasie zwiedzania można się dowiedzieć wielu ciekawych informacji o hodowanych tu od 2008 roku zwierzętach. Właścicielka Ewelina Śmigas-Kudzia tłumaczy tajniki hodowli danieli, podaje ciekawostki.
- Nasze daniele i jelenie mimo ograniczonej przestrzeni życiowej zachowują się jak w naturze. Prowadzą stadny tryb życia. Mają ustaloną hierarchię, wędrują udeptanymi przez siebie ścieżkami - mówi. 
W zagrodach można dostrzec białego jelenia, który jednak jest... szary. Jeleniowate lubią się bowiem od czasu do czasu porządnie wytarzać w błocie, stąd to niezwykle rzadkie zwierzę nie rzuca się tu zbytnio w oczy ze swoim "kamuflażem". W naturze spotkanie z białym jeleniem jest z kolei ewenementem. Za to w hodowlach żyje kilkadziesiąt sztuk tych zwierząt.


W gospodarstwie Park Czarnego Daniela można się dowiedzieć, że do dziś wśród myśliwych panuje przesąd, że nie wolno strzelać do białego jelenia, gdyż sprowadza to nieszczęście na rodzinę myśliwego - ciężką chorobę, a nawet śmierć. Przez cały czas podczas wizyty słychać chrupanie karmy, zwierzęta nie przestają wyjadać z dłoni napełnionych mieszanką zbóż.
Co ciekawe w okolicy żyją także dzikie jelenie zwyczajne, które regularnie podchodzą całkiem blisko, dając się obserwować z pobliskiej drogi.
Coś takiego i nam się przydarzyło. W pewnej chwili właścicielka gospodarstwa wskazała w górę, na łąkę w prześwicie między zagajnikami. Stał tam jeleń, który pasł się spokojnie. Nie było tylko widać, czy to samiec czy samica, bo akurat był to okres po zrzucaniu poroża u tych zwierząt.

Przyjazna zagraniczna dama 

Daniel zwyczajny ma przyjemną nazwę łacińską: Dama dama. To gatunek z rodziny jeleniowatych, który w Polsce naturalnie nie występował i został sprowadzony z Azji Miejszej. Najpierw Fenicjanie, a idąc za ich wzorem Rzymianie, sprowadzili te zwierzęta nad Morze Śródziemne. Później zwierzęta te rozpowszechniły się w wielu krajach europejskich. Daniele w Polsce są od XIII wieku, kiedy to sprowadzono je na Nizinę Śląską. 


Daniele są mniejsze od jelenia szlachetnego. Są wręcz niskie. Wysokość w kłębie to około 105 cm, długość od 130 do 150 cm, a waga samca to przeciętnie 65 do 80 kg. Samice są mniejsze i ważą zwykle od 30 do 50 kilogramów. Samce mają zrzucane w maju poroże, które jest stosunkowo duże, przypomina rogi łosia, ma w górnej części szerokie łopaty. Obie płcie mają tzw. lustro na zadzie. Charakterystyczne jest umaszczenie grzbietu - rude futro z białymi plamkami. Ale takie jest tylko latem, bo zimą daniele szarzeją i blakną. Zapewne po to, by nie rzucać się w oczy. Od czasu do czasu można spotkać w naurze białego daniela.

Najdłuższa wieś w Polsce

Zawoja to najdłuższa wieś w Polsce. Ma 18 kilometrów długości i składa się z bardzo wielu przysiółków i osiedli, które rozlokowane są w niedostępnych zakamarkach, w które obfituje dolina rzeki Skawicy. Pierwsza wzmianka o Zawoi pochodzi sprzed 1593 roku i mówi o niej jako o wsi wolnej od pańszczyzny. Dziś zarządza nią aż sześciu sołtysów. Są tu bowiem sołectwa: Zawoja Górna, Zawoja Centrum, Zawoja Przysłop, Zawoja Dolna, Zawoja Mosorne i Zawoja Wełcza. Zawoja Mosorne to miejsce gdzie znajduje się kolej PKL na Mosorny Groń. Można tam wyszaleć się na rowerze górskim, są odpowiednie trasy zjazdowe, a rower wjeżdża na górę kolejką.


We wsi jest siedziba Babiogórskiego Parku Narodowego i jednym z głównych obszarów zamieszkiwania Górali Babiogórców. Zawoja leży u stóp Babiej Góry (1725 m n.p.m.) w obrębie Beskidu Makowskiego i Żywieckiego. W miejscowości jest placówka Straży Granicznej. 2 kwietnia 1969 roku w pobliżu Zawoi na północnym stoku Policy rozbił się samolot An-24 PLL LOT. Zginęły wszystkie 53 osoby - 47 pasażerów i 6 członków załogi. Pomnik katastrofy samolotu An-24 PLL LOT, wzniesiony w jej 40. rocznicę, znajduje się na szczycie góry. Zawoja jest latem centrum górskiej turystyki, jadąc tu należy pamiętać o odpowiednim wyposażeniu turystycznym

Park Czarnego Daniela. Jak dojechać? 

Aby dojechać do przysiółka Podpolice trzeba w Zawoi skręcić w górę niedaleko przystanku autobusowego Zawoja Gawły. Skrzyżowanie znajduje się obok mostku na potoku Skawica Górna, który nieco dalej w górę nadaje się do pochlapania i plażowania.
Po przejechaniu około czterech kilometrów znajdziemy się na miejscu przed bramą do gospodarstwa Park Czarnego Daniela .


Warto pamiętać, że Podpolice to również doskonałe miejsce na grzybobranie. Latem i jesienią po obejrzeniu zwierząt, można się wybrać na godzinę w okoliczne lasy, które pełne są miejsc, gdzie znajdziemy różne gatunki grzybów jadalnych. Przyda się odpowiedni ubiór, solidne buty, plecak z bidonem, rozkładany kozik i coś przeciwdeszczowego (te rzeczy łatwo znaleźć i porównać koszty w Ceneo).
W tutejszych lasach łatwo m.in. trafić na borowika szlachetnego. Nie brak koźlarzy zwanych tutaj kozakami. Są także podgrzybki, a nierzadkie są rydze. Wystarczy się uważnie rozglądać! Także za dzikim jeleniem.
Jeśli okaże się, że są kłopoty z dojazdem, najprościej będzie klilnąć w Mapy Google



Zobacz zdjęcia danieli i jeleni.






















Zagrody.




Koza.




Baran.



Owce.





Lama.



Poroże i nasza przewodniczka.






Żarno wskazuje drogę do zwierząt.




Pobliski drewniany domek.



Google Street View dojeżdża pod samą bramę Parku Czarnego Daniela.



Rozpocznij dyskusję

Prześlij komentarz