Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruiny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ruiny. Pokaż wszystkie posty
Z całego olśniewającego pałacu Paca w Dowspudzie został do dziś w zasadzie jedynie smętny fragment : namakający od góry wodą podciekającą z dziury w dachu wejściowy portyk , który jednak jest tak monumentalny, że może dawać mgliste pojęcie o tym, jakie rozmiary miała tutejsza rezydencja , nim obróciła się niemal całkowicie w proch. Do tego jest jeszcze ceglana wieża i jeden pawilon . Wokół dziczejący, rozległy park , a na ruinach panoszą się żarłoczne chaszcze , pożerające nieustępliwie nikłe szczątki dawnej świetności. Miejsce jest romantyczną ruiną , po zmroku nasyca się niepokojem i grozą .
Zamek Owiesno stał się marzeniem od chwili, kiedy zobaczyliśmy, jak pięknie wygląda z drona. Bo warownia ta oszołomiła widzów różnych rolek, nastał jakiś chwilowy szał na zamek w Owieśnie . Z wysokości ruiny zamku we wsi Owiesno są idealnie geometrycznym labiryntem , tak regularnym, że aż się chce odruchowo brać ołówek i szukać w tej plątaninie drogi do skarbu . Dopiero po bliższym przyjrzeniu widać coś więcej .
Krzyż w Lasku na Kole w Warszawie miał według niektórych środowisk symbolizować filię obozu obozu koncentracyjnego KL Warschau, który miał się w tym miejscu mieścić w czasie wojny. Twierdziła tak Maria Trzcińska, sędzia, która w latach 1974–1996 pracowała w Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i Instytucie Pamięci Narodowej. To m.in. dlatego pojawił się w tym miejscu kamień pamiątkowy. "Przechodniu! Odkryj głowę, zachowaj powagę, znalazłeś się w miejscu kaźni, oddaj cześć pomordowanym przez Niemców, Polaku! Zmów 'Zdrowaś Maryja' za rodaków, którzy tu zginęli w straszliwych męczarniach. Byli jednymi z nas. Otoczmy ich nieprzemijającą pamięcią. Rodacy" - głosiły litery wyryte na głazie odsłoniętym 9 października 2003 r. w rzekomą 61. rocznicę założenia w tym miejscu KL Warschau.
Rezerwat Morysin skusił zapowiedzią tajemniczej wędrówki przez dziki ogród , który miał być wytchnieniem i romantyczną rozrywką dla mieszkańców i gości sąsiednigo pałacu w Wilanowie . I rzeczywiście tak było, dróżki i wąskie ścieżynki prowadzą dziś przez dziki las pełen wykrotów i powalonych omszałych pni. Wśród nich - opuszczone ruiny . Jest jak w baśni braci Grimm .
Tajemnicza wieża wznosi się pośród drzew nieopodal szpitala w Tworkach, na skraju rozległego terenu parkowego, przylegającego do lecznicy dla nerwowo chorych. Obiekt znajduje się całkiem niedaleko brzegu rzeczki Utraty i torów Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Konstrukcja ma wysokość około 15 metrów. Jest to betonowy walec wznoszący się na kilku solidnych "nogach".
Arkadia - kraina szczęśliwości , gdzie panuje spokój i ład - tak chce słownik. Czy w Arkadii nieborowskiej (woj. łódzkie) panuje szczęśliwość, spokój i ład , to każdy musi sprawdzić sam. My sprawdziliśmy i - jak się zdaje - blisko jest tutaj do ideału . Z pewnością nazwa Arkadia może brzmieć pretensjonalnie, lecz wydaje się milsza w słuchaniu niźli wcześniejsze miano tej niewielkiej wsi łowickiej, które brzmiało Łupia .
Huta "Józef" w Samsonowie to jeden licznych dowodów na to, że to Świętokrzyskie może uchodzić za kolebkę polskiej metalurgii . Region posadowił się na złożach rudy żelaza , a ludzie korzystają z nich od tysięcy lat. Nic dziwnego, że można tu znaleźć ślady intensywnej eksploatacji tych złóź naturalnych .
Fort Beniaminów to doskonałe miejsce na weekendową wycieczkę . Tutejsze fortyfikacje mimo, że opuszczone i zaniedbane, a przed stu laty wysadzone w powietrze , wciąż prezentują się pięknie, a niekiedy nawet monumentalnie . Można tu spokojnie spędzić cały dzień. Najpierw pozwiedzać fortyfikacje i ich podziemia , obejść cały teren i poszukać sobie dobrego miejsca na piknik . Znajdzie się trochę placu na badmintona lub pokopanie piłki .
Do zamku Besiekiery dotarliśmy samotrzeć, nieco tylko skręcając z głównej drogi. Niespodziewanie naszym oczom ukazało się coś na kształt sterty cegieł zostawionej w połowie układania. Tak, to zamek Besiekiery na granicy województw wielkopolskiego i łódzkiego . Zameczek dzisiejszy to skromne szczątki zamku Besiekiery , choć wcześniej wyglądał jak toskańska willa. Kasztelik obronny , możnaby powiedzieć. Zapewne dobrze spełniał swą rolę, przydając właścicielowi splendoru. Jednak do dziś z tej niedużej budowli przetrwało ceglane wspomnienie , cień - można by powiedzieć.
Zamek w Borysławicach Zamkowych w Wielkopolsce to malownicza ruina, która leży nieco na uboczu. Trzeba jechać około pół kilometra najpierw polną, a potem pięknie brukowaną kamieniami drogą w bok od drogi krajowej nr 92 (tzw. "starej dwójki", ale nie autostrady!). Ruina na prywatnej "wyspie" Z zamku biskupiego w Borysławicach Zamkowych zostały malownicze ruiny , które sterczą nad gęstwą zieleni. Czerwień cegły widoczna jest już z rozpadającego się mostku nad rzeczką Rgilewką . Czytaj więcej: Park Potulickich w Pruszkowie Obiekt jest w rozsypce, lecz pięknie prezentuje się na zdjęciach . Można go jednak fotografować jedynie z daleka. Właściciel nie zgadza się na wejście ze względów bezpieczeństwa. Romantyczna ruina w gąszczu Gotycki zamek w Borysławicach Zamkowych zaczął budować w 1425 roku prymas Wojciech Jastrzębiec . Była to klasyczna siedziba rycerska , jednak trzeba pamiętać, że był to zamek biskupi. Od wieży bramnej i przedbramia , przechodząc przez fosę...










