07 lipca 2020

Zakład wielkopiecowy Bobrza. Huta jak zamczysko

Do Bobrzy pojechaliśmy zainspirowani wpisem z bloga Poszukiwacze Przygód. Ekipa, która go prowadzi, zamieściła zdjęcia z odwiedzin w tym miejscu w relacji z jednej z ich długich wypraw. Gdy zobaczyłem te zdjęcia, nie mogłem się oprzeć.

Do Bobrzy przy pierwszej okazji

Przy pierwszej okazji, jadąc na południe krajową "siódemką" skręciliśmy przed Kielcami w lewo, aby to miejsce na własne oczy zobaczyć. 


Okazało się, że jest co najmniej bardzo warte obejrzenia. Ruiny zakładu hutniczego w Bobrzy zostały zachowane i dziś są udostępnione do zwiedzania turystom. Obiekty są monumentalne i robią niesamowite wrażenie.

Gigantyczny mur oporowy

W Bobrzy w oczy rzuca się gigantyczny mur oporowy opasujący sporą połać terenu. Zbudowany z wapieni ma wysokość do 15 metrów i szerokość od 3,5 do 5 metrów. Masywna konstrukcja jest załamana pod kątem prostym nad pobliską strugą i sięga jednym końcem aż do nieodległego stawu, ciągnąc się na oko przez około 400 metrów. Dzięki komentarzom czytelników wiem, że dokładnie to około 520 metrów - pół kilometra! Co odważniejsi turyści urządzają sobie spacery koroną muru. Konstrukcję, w której pochyłej powierzchni umieszczone są liczne wnęki, upodobały sobie pustułki. Liczne gniazda sokołów są na przełomie wiosny i lata zamieszkałe. Dorosłe ptaki co jakiś czas podlatują do otworów w murze. Słychać wtedy pisklęta domagające się głośno pokarmu, zaś widok ten może zainteresować miłośników ornitologii i przyrodniczej fotografii.

Czytaj więcej: Dąbrowiecka Góra Skansen Forteczny

Mur oporowy opasywał hutę, której budowa miała być przyczynkiem do rozwoju Staropolskiego Okręgu Przemysłowego pomysłu Stanisława Staszica. Prace nad nią rozpoczęły się w 1824 r. Zakład wielkopiecowy miał produkować rocznie 5100 ton surówki żelaza, czyli tyle, ile wszystkie huty Królestwa Kongresowego łącznie. Można tu zobaczyć pozostałości wielkiego pieca, które robią duże wrażenie i dają pojęcie o skali planów uprzemysłowienia ówczesnej Polski. Są tutaj resztki węgielni i hali przygotowania wsadu, układ wodny oraz dom zawiadowcy zakładu. Pierwotnie miało tu powstać pięć wielkich pieców, jednak budowę przerwały powódź z 1828 roku, która zniszczyła ogroną tamę mającą zapewnić wodę na potrzeby huty oraz wybuch Powstania Listopadowego (1830-1831) i upadek Powstania Styczniowego (1832-1862).

Pradziejowe tradycje hutnicze

Kielecczyzna to rudy żelaza, kielecczyzna to tradycje hutnicze, sięgające początków epoki żelaza, to pola dymarek świętokrzyskich i jeden z największych przemysłów hutniczych pradziejów w Europie. Kilometr od Bobrzy już w 1598 roku powstał pierwszy wielki piec w Polsce. Huta działała do lat 1655-1658, gdy podczas Potopu Szwedzi zniszczyli zakład. Projekt nowego kompleksu w Bobrzy wykonał w latach 1826-27 Radca Górniczy w Rządzie Królestwa Polskiego Fryderyk Lampe, profesor Szkoły AKademiczno-Górniczej na polecenie ministra skarbu F. K. Druckiego-Lubeckiego.

Czytaj więcej: Szalony zamek Besiekiery

Zakład, który miał tu powstać, był pomyślany jako element skarpy naturalnie opadającej ku dolinie rzeki Bobrzy. W obrębie muru miały powstać trzy małe piece do wstępnego prażenia rudy, dwie węgielnie, w których zgromadzony miał być węgiel drzewny do opalania pieców, hala namiarów, w sąsiedztiwe składy na rudę oraz place na wapień topnikowy używany w procesie hutniczym. Dalej, równolegle do długiej hali odlewni, miało stanąć szeregowo pięć wielkich pieców o niespotykanej dotąd wysokości 18 metrów.

Energia z ujarzmionej rzeki

Aby zapewnić energię do funkcjonowania zakładu wymyślono system składający się z ogromnej tamy przegradzającej dolinę rzeki Bobrzy, która w tamtym czasie nazywana była Bobrzycą. Miała ona spiętrzyć ją do wysokości 18 metrów i systemem kanałów doprowadzić wodę na ogromne koło nasiębierne. Mechanizm wprawiony w ruch tym kołem miał napędzać dmuchawy piecowe i inne mechanizmy, które miały umożliwić przerób tak ogromnych ilości surowca. Ludzie mieli z kolei zamieszkać w osiedlu, na które miały się składać dwa domy mieszkalnecztery czworaki. Projektowano także cztery stajnie. Do roku 1830 wykonano część budynków i mur oporowy, kanały górny i dolny oraz osiedle i fragment tamy.

Czytaj więcej: Fort Beniaminów

Prace przerwała powódź z 1828 roku, która zniszczyła budowaną tamę, a powstania styczniowe i listopadowe zatrzymały inwestycję. Na tym terenie rozegrała się 10 czerwca 1863 r. jedna z ostatnich bitew Powstania Styczniowego pomiędzy 950-osobowym oddziałem gen. Dionizego Czachowskiego z pokonanymi w jej efekcie Moskalami gen. Czengerego. Kolejno były tu: rządowe zakłady kowalsko-metalowe i gwoździarnia, warsztaty kowalskie, tkalnia Płazińskich na 30 warsztatów, a od lat 50. ubiegłego wieku do końca lat 80. działały tu Zakłady Dziewiarskie. Zakładu hutniczego nigdy nie dokończono. Cały kompleks został w 1965 roku wpisany do rejestru zabytków (nr rej.: A.419/1-5 z 20.12.1965), w końcu 2005 roku obszar wykupiono z rąk prywatnych, by mógł tutaj powstać zrewaloryzowany i odrestaurowany kompleks turystyczny.

Jak dojechać do Bobrzy

Aby dojechać do Bobrzy, trzeba w okolicach Kielc skręcić na Miedzianą Górę. Po drodze miniemy tor wyścigowy Miedziana Góra, którego część podczas niektórych imprez anektuje drogę wojewódzką. Następnie, jadąc wąskimi lokalnymi drogami dojeżdżamy do Bobrzy, gdzie należy skręcić z głównej drogi w lewo.

Czytaj więcej: Tajemnicze tunele w Rabce

Mijamy restaurację w dworku i już jesteśmy na ulicy - a jakże - Stanisława Staszica, u stóp jego chluby. A może po prostu wystarczy kliknąć w Mapy Google? A na miejscu? Zaparkowaliśmy w cieniu, pod drzewkiem na zjeździe. Ale można także podjechać do mostku i przed nim skręcic w prawo - jest tam pole piknikowe nad stawem. Warto skorzystać. Zwiedzanie za darmo.



Zobacz więcej zdjęć ruin zakładu wielkopiecowego w Bobrzy.




































Więcej ciekawych miejsc do odwiedzenia znajdziesz pod adresem www.wycieczkazadyche.pl lub po prostu wycieczkazadyche.pl.


4 komentarze

  1. Świetne zdjęcia i bardzo dogłębnie przedstawiona historia obiektu. Mam nadzieję, że wycieczka się udała. Zapraszamy częściej w nasze rejony :)
    Pozdrawiamy, Poszukiwacze Przygód!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za inspirację, Wasze wyprawy niesamowicie zachęcają do pójścia ich śladem :) Owocnych peregrynacji :)

      Usuń
    2. Czołem. Mała korekta- mur oporowy ma długość trochę ponad 520 metrów :) Pozdrawiam!

      Usuń