Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Dworek Chełmońskiego w Adamowiźnie niedaleko Warszawy, to niezwykłe miejsce, oaza kultury i sztuki . Około 1899 roku malarz Adam Chełmoński szukał siedziby, którą znalazł w tej urokliwej okolicy w pobliżu malowniczego stawu i istniejącego wtedy młyna wodnego . Z pomocą brata na niewielkim pagórku opodal postawił drewniany dwór , w którym od tej pory toczyło się życie rodziny Chełmońskich. W 2006 roku budynek odkupiła gmina Grodzisk Mazowiecki , która w 2020 roku oddała to miejsce do użytku jako ośrodek kultury .
Pobyt Fryderyka Chopina w Valldemossie na Majorce upamiętnia niewielkie muzeum poświęcone wielkiemu kompozytorowi i francuskiej pisarce George Sand . Byli tu obydwoje przez cztery miesiące na przełomie 1838 i 1839 roku. Muzyczny geniusz liczył na podreperowanie zdrowia, jednak deszczowa i chłodna aura zniweczyły te plany. Wkrótce życie miało przynieść więcej niemiłych niespodzianek .
Ogród Rzeźb Juana Soriano w Owczarni pod Warszawą , to z pewnością miejsce magiczne. To jedna z mniej znanych atrakcji Mazowsza , ale kto ją zobaczy, nie pożałuje . Przez bramę ocienioną wysokimi świerkami wchodzimy do mrocznego momentami parku, w którym stoją tajemnicze rzeźby . Szczególnie interesująca jest polana nimi zapełniona oraz stawy , w których także znajdziemy dzieła meksykańskiego rzeźbiarza . Nie wolno pominąć galerii , która robi wrażenie nieco " katedralnym" wnętrzem .
Wiosna wdarła się z siłą liliowego kwiecia do ogrodów klasztoru kartuzów w Valldemossie na Majorce , tnąc powietrze ptasim świergotem. Kwietniowe słońce rzuca cień na twarz Fryderyka Chopina wydobytą ręką artysty z brązu. Znany dziś na całym świecie kompozytor przebywał krótko w tym niewielkim miasteczku na Majorce, wykorzystując klimat Balearów dla polepszenia zdrowia. Grupa turystów robi zdjęcia popiersia , dopytując się, kto to . To wyjątkowo uderzające, bo kompozytor choć był "blisko tego, co najpiękniejsze", to zderzył się tu przecież z niechęcią i biedą .
Na Placu Pięciu Rogów w Warszawie pojawiło się 12 maja 2023 r. gigantyczne niebieskie jajo. Okazuje się, że to nie "jakieś jaja" ani plastikowa tandeta , tylko gips akrylowy, ukształtowany przez utytułowaną artystkę Joannę Rajkowską . Wyposażony w głośniki emituje przeslanie, które w zamyśle ma trafiać do serc i wzmagać tęsknotę za życiem naturalnym bardziej niż miejskie. Ze środka pomaga wejść w ten nastrój "Pisklę" nagrane przez artystkę, a następnie zaklęte w akustyczną rzeźbę . Według niektórych będzie to po latach kolejny symbol Warszawy, tak samo ważny jak palma na rondzie de Gaulle'a , która nie tylko wrosła w krajobraz, ale nawet ciężko sobie bez niej wyobrazić Aleje Jerozolimskie.
Awantura o palmę w Warszawie spadła na stolicę jak grom z jasnego nieba. Można powiedzieć, że większości pomysł postawienia jej na wysepce na środku Ronda de Gaulle'a wcale nie obszedł. Jednak mniejszość, która widziała w tym obciach i kompromitację, brzmiała tak donośnie, że sztucznym egzotycznym drzewem ustawionym w Warszawie Polska żyła jeszcze ze zmiennym natężeniem kilka lat, dając zajęcie pokoleniu dziennikarzy. Dziś, gdy palmę nieco przykrył liszaj, wiadomo, że ludzie chcieliby, aby została. Tak się jednak nie stanie, bo Rondo de Gaulle'a czeka remont i przemiana w zwykłe skrzyżowanie. Palma zniknie z ronda de Gaulle'a . Wtedy drzewo ma wyrosnąć w innym miejscu. Wciąż jednak nie wiadomo w jakim , widamo jednak, że nie będzie to daleko.
Murale Warszawy to uliczne obrazy , które do codzienności dodają trochę artystycznej poświaty . Są różne, jedne bardzo dobre, inne - że szkoda gadać. Niektóre z nich to stare peerelowskie reklamy, inne - nowoczesne projekty marketingowe. Pojawiają się jako emanacje sztuki lub przekazy ideologiczne. Warto się im przyglądać. Niezależnie od treści i jakości, włożono w nie wiele pracy. Świetnie nadają się na wycieczkę lub nawet serię wycieczek tematycznych. Przypominają znane postacie, wydarzenia . Zdarza się, że są zastrzykiem artyzmu, nostalgii, patriotyzmu. Na spacerach zadbają o fizyczną tężyznę. Trasa murali to remedium - i na nudę, i na ociężałość.
Spacerując po parku Traugutta przy stołecznej Wisłostradzie natknęliśmy się na trzy wysokie fugury stojące na trawniku. To rzeźba "Samotność" . Są tam "Trzy cienie" : dwie postacie stoją bliżej siebie, jedna jest nieco odsunięta. Rzeźby robią kolosalne wrażenie. Ich megalityczny rozmiar sprawia, że są odrealnione, jakby nie z tego świata . Budzą także refleksję, myśli nagle zaczynają krążyć wokół niebłahych tematów.






