17 października 2020

Pałac w Nieborowie

Do Nieborowa (woj. łódzkie) jedziemy od czasu do czasu, aby przejść się alejkami tutejszego ogrodu. Koronawirus zablokował możliwość wejścia do muzeum w pałacu. Jednak niedogodności rekompensuje rozległy park, w którym można się nieco zabłąkać. Zachwycają partery kwiatowe i niskie labirynty bukszpanowe przed południową ścianą pałacu. Zaprasza szeroka aleja lipowa z trawnikiem dywanowym wytyczona na osi założenia pałacowego, "otoczona symetrycznie rozplanowanymi po obu jej bokach gabinetami i boskietami, uformowanymi ze strzyżonych szpalerów grabowo-lipowych".


Godne uwagi są dwa sędziwe platany stojące tuż obok pałacu. Jak głosi tablica - najstarsze w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, obydwa zostały posadzone około 1770 roku. Obydwa sterane wiekiem, jeden to już inwalida cudem uratowany, podparty "balkonikiem". Przebywanie obok tak starych drzew przywołuje refleksję o dawnych czasach i o tym jak nasze życie zmienia się z upływem czasu. Kim jesteśmy? Skąd przychodzimy? Dokąd pójdziemy?



Także przyrodnicy znajdą w Nieborowie coś dla siebie...

Filmowy i serialowy pałac

Pałac w Nieborowie należy do tych zabytków, które umiłował film. Sam pałac i jego otoczenie tak zauroczyły filmowców, że nakręcone zostały tutaj sceny do "Akademii Pana Kleksa" oraz filmu "Pan Samochodzik i niesamowity dwór". Trudno o bardziej reprezentacyjną lokalizację. Nic dziwnego, że powstawała tutaj także "Kariera Nikodema Dyzmy", pamiętny serial o niesamowitych przypadkach naturszczyka wyniesionego na najwyższe urzędy. Tu także m.in. fotografowano seriale "Chłopi" i "Lalka".


W pałacu i ogrodzie nagrywane były ujęcia do filmów: "Popioły", "Borys Godunow", "Dama pikowa", "Dzieje grzechu", "Frankenstein", "Hans Christian Andersen", "Lalka", "Lotna", "Łuk Erosa", "Pensja Pani Latter", "Szuler",  i "Złoto dezerterów". Część z nich to produkcje zagraniczne. We wnętrzach i otaczającym pałacu i ogrodzie powstawały także seriale: "Plebania", "Ojciec Mateusz", "Nowe przygody Arsena Lupin", "Wielka miłość Balzaka", który był serialem francuskim.

Porwanie w zabytkowym ogrodzie

Zabytkowy barokowy ogród w Nieborowie zaprojektował Tylman z Gameren. Park regulrny w sylu francuskim został zmodyfikowany i rozbudowany w XVIII wieku przez Szymona Bogumiła Zuga. Z kolei około 1950 roku po przejęciu Nieborowa i Arkadii przez Muzeum Narodowe w Warszawie założenie zostało zrekonstruowane. Po wojnie i nacjonalizacji, która po niej nastąpiła, był bowiem zaniedbany.
Za kanałem rozciąga się nieco bardziej naturalny park krajobrazowy, który powstawał na początku XVIII wieku. W parku uwagę przyciąga stela przedstawiająca "Porwanie Persefony przez Hadesa". W latach 2014 - 2015 płaskorzeźba ta poddana była konserwacji. Została całkowicie rozmontowana, a po odratowaniu, złożona z powrotem.


- To był ostatni moment na odnowienie - powiedziała 1 marca 2015 roku podczas odsłonięcia odnowionego zabytku dr Elżbieta Bogaczewicz-Biernacka, która zajmowała się jego konserwacją.
Miło jest spacerować w labiryntach grabowo-lipowych żywopłotów i zwiedzać tutejsze zakamarki.
Po stronie wschodniej otaczającego pałac ogrodu znajdują zabudowania gospodarcze, z końca XVIII wieku: oranżerie, stajnia, wozownia oraz domki oficjalistów dworskich. Tam można szukać niewielkego ogrodu szkatułkowego oraz kawiarenki (są tam też toalety). Po stronie północnej pałacu, w okolicy dziedzińca dojazdowego położony jest Pawilon Myśliwski, mieszczący dziś pokoje gościnne, a bliżej bramy - budynek Manufaktury, wzniesiony przez Szymona Bogumiła Zuga, w którym znajduje się teraz pracownia ceramiki artystycznej i biura administracji muzeum.

Raj dla zaskrońców

Tego lata było sucho, a nawet bardzo sucho. Zwłaszcza w sierpniu. Nic dziwnego, że zaskrońce miały idealne warunki bytowania, dzięki czemu licznie się rozmnożyły. W słoneczny dzień można spotkać tych pięknych węży całe krocie. Umiejętnie wykorzystują naturalne schronienia, których ogród w Nieborowie nie poskąpił. Najwięcej zaskrońców można spotkać wzdłuż stawów i rozciągającego się w zachodniej części parku kanału zaprojektowanego w kształcie węgielnicy.


Będąc w słoneczny dzień w parku muzealnym, widzieliśmy dziesiątki węży różnych rozmiarów wygrzewające się w słońcu w pobliżu zarośli i trzcin na trawie. W jednym miejscu rozciąga się spory fragment pokryty gęsto sprężystym kłębowiskiem jeżyn. Zaskrońce korzystają z tych "leżaków" i wygrzewają się wprost na liściach kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią. Myli się jednak ten, kto sądzi, że łatwo jest złapać takiego osobnika. Zwinięty wąż wystrzeliwuje w gęstwę trzciny jak sprężyna i po chwili już go nie ma. Można niezwykle wolno przysuwając się i bez gwałtownej gestykulacji podejść na niezbyt dużą odległość i przyglądać się tym płochliwym gadom.

Pałac uratowany przed Rosjanami

Ostatni prywatny posiadacz Nieborowa, Janusz Radziwiłł, w czasie okupacji hitlerowskiej działał w konspiracji. Dobrami zarządzał jego syn Edmund, który z żoną Izabelą był w łowickim okręgu Armii Krajowej. Janusz Radziwiłł dwukrotnie, w 1939 roku i w latach 1945-1947, więziony był przez sowieckie NKWD na terenie Związku Radzieckiego, a po powstaniu warszawskim, do grudnia 1944 roku był osadzony przez hitlerowców w więzieniu w Berlinie.
"Do końca stycznia 1945 pałac w Nieborowie i ogród w pobliskiej Arkadii znajdowały się na obszarze dóbr nieborowsko-mysłakowskich ordynata ołyckiego Janusza księcia Radziwiłła. Cała rodzina Radziwiłłów w lutym 1945 została deportowana przez służby NKWD do Związku Radzieckiego i osadzona w obozie w Krasnogorsku" - napisano na stronie muzeum. Tam właśnie żona Janusza Anna z Lubomirskich Radziwiłłowa zmarła w 1947 roku.
W 1947 roku Janusz Radziwiłł zamieszkał w Warszawie, gdzie zmarł w 1967 roku. Młodsi członkowie rodziny Radziwiłłów nieborowskich po powrocie z zesłania pozostali w Polsce i mieszkają dzisiaj w Warszawie.


"Zaraz po wojnie ówczesny dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie Stanisław Lorentz, zgodnie z wcześniejszym porozumieniem z Radziwiłłem, otoczył opieką unikatowy pałac nieborowski i jego zbiory oraz zabytkowy ogród w Arkadii, włączając je niezwłocznie w skład warszawskiego Muzeum Narodowego, jako jego oddział. To uratowało pałac i jego zbiory przed dewastacją i rozproszeniem w najgorszym okresie ortodoksyjnego stalinizmu" - głosi strona muzeum.
W 1947 roku zamieszkał w Warszawie, gdzie zmarł w 1967 roku. Małżonka Janusza Anna z Lubomirskich Radziwiłłowa zmarła w 1947 roku w Krasnogorsku. Młodsi członkowie rodziny Radziwiłłów nieborowskich po powrocie z zesłania pozostali w Polsce, przetrwali najcięższy okres realnego socjalizmu i mieszkają dzisiaj w Warszawie.

Od biskupa do... ordynata

W 1694 roku kardynał Michał Stefan Radziejowski kupił od Nieborowskich dobra wraz z dworem. W jego miejscu wzniósł barokowy pałac, według projektu architekta Tylmana z Gameren, spolonizowanego Holendra. Kardynał Radziejowski zapisał w testamencie dobra nieborowskie wraz z pałacem Konstancji z Niszczyckich i Jerzemu Hipolitowi Towiańskim. Ich syn Krzysztof Mikołaj Towiański sprzedał dobra w 1723 roku generałowi saskiemu Aleksandrowi Jakubowi Lubomirskiemu i jego małżonce Karolinie Fryderyce von Vitzthum. Od 1736 roku właścicielami Nieborowa byli Stanisław i Jan Józef Łochoccy, którzy odsprzedali w 1766 roku dobra Michałowi Kazimierzowi Ogińskiemu, hetmanowi wielkiemu litewskiemu. Hetman w latach 1766-1768 dokonał przekształcenia wnętrz pałacowych w stylu rokokowym - informuje strona muzeum.


W 1774 właścicielem dóbr nieborowskich został książę Michał Hieronim Radziwiłł, późniejszy wojewoda wileński i jeden z najbogatszych magnatów polsko-wileńskich. W pałacu nieborowskim zgromadził kolekcję obrazów mistrzów europejskich - holenderskich, niemieckich, włoskich i hiszpańskich oraz portrety osobistości polskich i zagranicznych, gabinet kilkunastu tysięcy rycin, księgozbiór unikatowych starodruków (od XVI wieku), zespoły mebli polskich, angielskich i francuskich, zbiory sztuki zdobniczej - sreber, porcelany, szkieł i tkanin. Warszawski architekt Szymon Bogumił Zug przebudował dla niego w 1784 roku wnętrza pałacu w stylu wczesnoklasycystycznym (powstały Gabinety: Żółty i Zielony oraz Sypialnia Wojewody). Jego żona, Helena z Przeździeckich, założyła w pobliżu Nieborowa słynny ogród romantyczny, który nazwała Arkadią, utrzymany w stylu angielskim. Po śmierci Michała Hieronima Radziwiłła w 1831 roku, dobra nieborowskie podupadły, a pałac uległ zaniedbaniu. Jego syn i spadkobierca Zygmunt Radziwiłł doprowadził do ruiny dobra przodków, na licytacji w Paryżu sprzedał najlepszą część galerii obrazów i biblioteki i odsprzedał w obce ręce Arkadię z całym unikatowym wyposażeniem. Nieborów odstąpił jednak w 1879 roku bratankowi Michałowi Piotrowi Radziwiłłowi, który przed śmiercią w 1903 roku odbudował majątek i odkupił Arkadię. W 1906 roku wdowa po nim sprzedała Nieborów wspomnianemu już dalekiemu kuzynowi męża Januszowi Radziwiłłowi, ordynatowi ołyckiemu.

Jak dojechać do Nieborowa?

Aby dojechać do pałacu i parku w Nieborowie, należy zjechać z autostrady A2 na zjeździe na Łowicz i Skierniewice. Następnie drogą krajową nr 70 kierujemy się do Nieborowa. Przy drogowskazie skręcamy w prawo i wkrótce jesteśmy obok pałacu i ogrodu, które będziemy mieć po lewej stronie.
Niestety ze względu na pandemię koronawirusa nie wszystkie obiekty mogą być udostępnione. Gdy my tam byliśmy, nie można było zwiedzać pałacu. A szkoda, bo wnętrza są prześliczne!


Zwiedzanie ogrodu w Nieborowie kosztuje 16 zł, ulgowy 10 zł, dzieci i młodzież ucząca się w wieku od 7-26 lat płaci 1 zł.
Latem otwarte od 10 do 18, zimą od 10 do 16. W sezonie letnim w poniedziałki zwiedzanie ogrodu jest darmowe. Z powodu pandemii COVID-19 pałac nie jest dostępny do zwiedzania z powodu zagrożenia koronawirusem.
Uwaga! Parkowanie na ogólnodostępnym parkingu przed muzeum kosztowało nas 10 zł za dzień. W pobliżu są tańsze prywatne place, na których parkowanie kosztowało 7 zł za dzień. Warto skorzystać i zaoszczędzić.
Jeśli nie można trafić, należy kliknąć w Google Maps. Sztuczna inteligencja niezawodnie doprowadza na miejsce.




A teraz "pospacerujmy" sobie dzięki zdjęciom.






Oto sędziwy platan staruszek, którego półspróchniałe członki podtrzymuje stelaż.
 
Nie brakuje tu wody. 






Jest też trochę rzeźb. 







Zwiedziliśmy szkatułkowy ogród. 

Dąb Kościuszki posadzony w 150, rocznicę śmierci naczelnika.

Bliskie spotkanie z zaskrońcem. 

Spotkaliśmy też ślimaki - daleko nie uciekły... 




Napotkana przed bramą "mydelniczka". Trabant reklamuje pobliskie Muzeum Motoryzacji w Nieborowie.



Rozpocznij dyskusję

Prześlij komentarz