Do Hali Gwardii lubiłem z rzadka wpaść na jedzenie. Znajdowała się tam zrewitalizowana przestrzeń, a w niej kilkanaście niedużych lokalików, a właściwie szybkich barów i stoisk z potrawami z wielu stron świata. Strefa dla smakoszy, to jedzenie w Hali Gwardii, całe szeregi stołów i ławek, przy których można było dobrze i tanio w spokoju zjeść. Był też stragan z tureckimi słodyczami, sklep z winami, kraftowe piwo oraz inne stoiska. Jak na targu!
Gale bokserskie i dobre jedzenie
W Hali Gwardii odżyła legenda boksu związana z Feliksem Stammem i słynną reprezentacją pięściarską Polski. Nic dziwnego, że znalazło się tam zaaranżowane muzeum Feliksa Stamma, były także organizowane gale bokserskie. Ludzie schodzili się tłumnie, bo boks w Hali Gwardii to przecież coś więcej, to cała otoczka i niesamowita legenda, która gdzieś wciąż żyje. Cała ta atmosfera w połączeniu z popularnym foodhallem stworzyła dobrą atmosferę tego miejsca.
Kilka razy do roku organizowane tu były także atrakcyjne kiermasze. Sprzedawane były całkiem ładne rzeczy, a wiele z nich to dość często przyjemne dla oka rękodzieło lub wytwórczość ludowa i regionalna. Odbywały się tu też nieduże imprezy kulturalne. Na ogół jednak panowała w Hali Gwardii nieco leniwa atmosfera ospałego przedpołudnia. Udzielał się nastrój oddzielenia grubymi ceglanymi murami od zgiełku miasta. Izolowany świat, pozaprzestrzeń i podróż w czasie. Jednak tylko w weekendy, bo tygodniu było tam zamknięte.
Zabytki przedwojennego handlu
Hala Gwardii i sąsiednia Hala Mirowska znane jako hale Mirowskie zostały zbudowane w latach 1899-1901. Zaprojektowali je architekci Bolesław Mikowski, Ludwik Panczakiewicz, Apoloniusz Nieniewski i Władysław Kozłowski. Przez bardzo długi czas były największymi obiektami handlowymi w Warszawie. Coś w rodzaju hipermarketów tamtych czasów. Zalety były niepodważalne, handel w halach Mirowskich przeniósł się pod dach, stragany i sklepy wynajmowali lokalni handlarze i handlowcy. Klienci mogli znaleźć tutaj artykuły spożywcze i przedmioty potrzebne w gospodarstwie domowym. Hala Mirowska pozostała centrum handlu spożywczego do dziś.
Więcej ciekawych miejsc do odwiedzenia znajdziesz pod adresem www.wycieczkazadyche.pl lub po prostu wycieczkazadyche.pl.
Położona nieco w głębi Hala Gwardii bezpośrednio po drugiej wojnie światowej była wykorzystywana jako... zajezdnia autobusowa. Następnie przejął ją klub sportowy Gwardia Warszawa, który utworzył we wnętrzach sekcję bokserską. Trenerem był tu legendarny Feliks "Papa" Stamm, którego niewielkie muzeum znalazło się w obiekcie. To dzięki niemu bowiem w tej właśnie hali polscy pięściarze odnieśli historyczny sukces podczas mistrzostw Europy w boksie w 1953 roku. Legendarne zwycięstwo i słynnego trenera upamiętnia pomnik słynnego trenera pięściarzy Feliksa "Papy" Stamma, który stoi niedaleko. Zdobi park obok Hali Mirowskiej. Hala Gwardii przez pewien czas była zamknięta. Została odnowiona, zaadaptowana do nowej działalności i ponownie otwarta 29 września 2017 roku. Jednak na krótko, bo w 2023 roku znów ją zamknięto.
Warszawskie królestwo boksu
O upamiętnienie historii polskiego pięściarstwa i utrwalenie pamięci o Feliksie Stammie dba jego prawnuczka Paula Stamm i jej Fundacja im. Feliksa Stamma. Przy wsparciu fundacji w nowej Hali Gwardii powstała wystawa dawnej fotografii mistrzów i ikon boksu pod tytułem "Historia Polskiego Boksu". Można ją było oglądać do zamknięcia obiektu.
W Hali Gwardii pojawił się ring olimpijski, na którym odbywały się aktywności bokserskie pod okiem mistrza olimpijskiego Jerzego Rybickiego. Odbyły się tam także gale boksu zawodowego, które przyciągnęły liczną publiczność. Na razie cała ta działalność jest zawieszona.
Polacy bili "ruskich", ludzie szaleli
"Pomnik Feliksa Stamma powstał przede wszystkim dzięki uporowi jego prawnuczki. Przy okazji zebrała ona sporo cennych pamiątek po dziadku i jego wychowankach. Wszystko to znalazło się w małym pomieszczeniu przy wejściu do Hali Gwardii. Tyle, że muzeum było zazwyczaj zamknięte. Można było coś zobaczyć jak się przyłożyło czoło do nie za czystej szyby.
Hala Gwardii była jednym z tych miejsc w stolicy, które stały się symbolem sportowego sukcesu. Kiedy w roku 1953, dwa miesiące po śmierci Stalina, polscy pięściarze zdobywali tu pięć złotych medali mistrzostw Europy, bijąc po drodze "ruskich", ludzie szaleli z radości, na arenie sportowej publiczność śpiewała z dumą hymn narodowy.
Józef Hen znał przebieg każdej walki, a jedna z nich stała się dla niego inspiracją literacką. Maria Dąbrowska poświęciła mistrzostwom fragment w swoich dziennikach. Można założyć, że Miron Białoszewski z okna swojego domu przy Pozańskiej pozdrawiał polskich pięściarzy udających się pieszo z hotelu Polonia do Hali Gwardii, przez plac, na którym wznoszono Pałac Kultury i Nauki" - pisał 10-11 września 2022 roku na łamach "Plus Minus", dodatku do "Rzeczpospolitej" dziennikarz sportowy Stefan Szczepłek.
"Tamci mistrzowie to Henryk Kukier, Zenon Stefaniuk, Józef Kruża, Leszek Drogosz i Zygmunt Chychła. To byli dla władzy »przodownicy pracy«, wyrabiający trzysta procent normy, a dla kibiców bohaterowie narodowi. Kto ich dzisiaj pamięta?
W Hali Gwardii - pełniącej po 100 latach - znów funkcje handlowe - pod dachem umieszczono wielkie portrety w stylu lat 50. następców tamtych mistrzów. Równie wielkich jak oni, bo medalistów olimpijskich. Są tam Jerzy Kulej, Józef Grudzień, Jan Szczepański, Tadeusz Walasek, Kazimierz Paździor..." - pisze Szczepłek.
"Spytałem właściciela sklepu z miodami, czy wie, kim są ci sportowcy na zdjęciach nad jego barem. Nie wiedział. Powiedziałem, że pracuje w miejscu, w którym podczas meczu koszykarzy Legia - Madryt siedział na trybunie Santiago Bernabeu. Nie zrobiło to na nim wrażenia.
Nie odpuszczałem. A tam parę metrów dalej Paweł Skrzecz trenował Władymira Kliczkę, który walczył w barwach Gwardii, a potem zdobył mistrzostwo olimpijskie w Atlancie.
- A, Kliczko, ten mer Kijowa - powiedział z pewnością. - Nie, to jego brat" - wspominał Szczepłek w "Rzeczpospolitej".
Dawno temu w piwnej galaktyce
Dawno temu na tyłach Hali Gwardii funkcjonował nieduży bar z piwem. Barmanem był potężny facet, którego nie wiem dlaczego kojarzę z imieniem Mirek, ale głowy nie dam, że tak miał na imię. Człowiek ten był tak potężny, że dawnego typu metalowe beczki na piwo - nie te dzisiejsze drobne kegi - tylko stare, poczciwe aluminiowe wycirusy, jedną ręką podnosił jak piórko, niezależnie od tego, czy były puste czy pełne.
Bar ten był mroczną wnęką otwartą w tylnej elewacji Hali Gwardii, kontuar był szeroką drewnianą deską, a w ofercie było - a jakże - polewane z kija klasyczne stare Królewskie stołeczne. Brało się kufel piwa i piło je na skrzynkach po warzywach ustawionych na sztorc. Co bardziej "aligancka" klientela - by nie wypchnąć kantów w spodniach - raczyła się na stojąco. Było tam "po warsiaskiemu", ale wejście na tamtejszą orbitę gości z innych planet i światów nie budziło kontrowersji. W zasadzie można by tam kręcić "Gwiezdne Wojny", tak różnorodne towarzystwo spijało tam pianę.
Zamknięcie Hali Gwardii
W czerwcu 2023 r. niespodziewanie Hala Gwardii została zamknięta. Miasto wyłonić miało nowego zarządcę. Miał się odbyć remont. Po nim obiekt Hali Gwardii miał się zmienić nie do poznania. Remont miał się rozpocząć w trzecim kwartale 2024 r. i potrwać co najmniej dwa lata. Nic takiego się jednak nie wydarzyło. W grudniu 2025 r. miasto Warszawa podpisało umowę na modernizację z prywatną firmą CBR Events. Prace budowlane mają się rozpocząć w 2027 roku, a zakończyć w 2029 roku. Przy remoncie mają być zachowane historyczne detale architektoniczne, dookoła zmieni się układ terenu, przy Placu Wielopole ma powstać podziemny parking.
Ta sama spółka zarządzała już halą od maja 2017 r. To jej zawdzięczamy ożywienie gmachu, m.in. wprowadzenie do środka knajpek z jedzeniem i organizację tematycznych jarmarków. Wstęp na organizowane wydarzenia ma wciąż pozostać bezpłatny. Przed halą ma się pojawić atrakcyjnie skomponowana przestrzeń. Na przykład ogródki gastronomiczne. Nie zabraknie parkingów dla rowerów i wygodnych ławek. Z projektów wynika, że hala wiele zyska i stanie się atrakcyjną przestrzenią do spędzania czasu w mieście.
Co będzie z Halą Gwardii?
Co po remoncie Hali Gwardii dostanie Warszawa? Czy hipsterską halę na wzór dawnej fabryki Norblina? A może pretensjonalną Halę Koszyki, która została najpierw poćwiartowana, a następnie jak Łazarz - wskrzeszona ze stert rdzy i gruzu? A może coś takiego jak Fabryka Norblina? Tego nie wiadomo, to się jeszcze okaże. Wiadomo jednak, że firma CBR Events ma być operatorem obiektu przez trzydzieści lat.
Z hucznych zapowiedzi wynika, że po tym remoncie Hala Gwardii już na pewno stanie się przestrzenią łączącą tradycję handlu, gastronomię, wydarzenia miejskie i ofertę kulturalną. W budynku zapowiadane są m.in. studio, muzeum boksu, sala kinowa, scena z widownią, targ żywnościowy oraz strefa gastronomiczna. Ma być sala zabaw ale i browar rzemieślniczy. Będzie też miejsce dla kultury, sportu i spotkań. Hala ma mieć łącznie 8 tys. metrów kwadratowych dostępnej powierzchni użytkowej.
Hala Gwardii. Jak dojechać?
Hala Gwardii stoi na Woli na tyłach Hali Mirowskiej przy ul. Plac Żelaznej Bramy 1, na tyłach al. Jana Pawła II. Właściwie obie hale są Mirowskie, ale utarło się, że ta od Jana Pawła II jest nią "bardziej". A ta druga to Hala Gwardii. Jak dojechać do Hali Gwardii?
Wysiadamy na przystanku tramwajowym, jadąc linią 17 lub 33. Dojazd do Hali Gwardii jest możliwy autobusem linii 160. Można dojechać też samochodem. Wtedy, jadąc od centrum, skręcamy autem w prawo w ulicę Plac Mirowski za halami. Tam, za targiem kwiatowym, szukamy miejsca do parkowania.
Jeśli są kłopoty z trafieniem, można kliknąć w Mapy Google.
Hala Gwardii z zewnątrz (luty 2024 r.).
Wspominki z wnętrza Hali Gwardii.
W Hali Gwardii można było dostać ładne rzeczy na jarmarkach bożonarodzeniowych. Na przykład bombki z Zielonki. Zobacz zdjęcia.
Więcej ciekawych miejsc do odwiedzenia znajdziesz pod adresem www.wycieczkazadyche.pl lub po prostu wycieczkazadyche.pl.









Znasz? Skomentuj!