![]() |
Google Street ViewWeteran w ciągłym użyciuMost na Utracie w Kopytowie wygląda na sędziwy zabytek. Forma jest archaiczna, niecodzienna. Dziś już takich mostów nie robią, bo liczy się czas i pieniądze. Współczesne przęsła są często nasuwane, albo nakładane dźwigiem. Nierzadko przyjeżdżają na plac budowy jako gotowe elementy. Tak zbudowany most jest użyteczny, wygodny, ale nie ma tego charakterku co jego "dziadkowie". Nie ma wygiętych betonowych przęseł, nie ma żebrowania panującego nad perspektywą, nie mówiąc o złotych kulach. Czytaj więcej: Wrzosowisko Mostówka Zreszta widać to w Kopytowie. Starszym mostem wiedzie prowadzące w kierunku Sochaczewa i Poznania pasmo starej "dwójki", obecnie drogi krajowej 92. Południowe, nowe, przęsło to już nowa jakość. To dlatego nie mam zdjęcia tej przeprawy, bo ilekroć chcę je zrobić, orientuję się za późno, że przydałoby się stanąć na poboczu. Za późno, by zawracać... Pośpiech - zabójca afirmacji, killer medytacji. Tak czy siak ten stary most funkcjonuje, nie wiem, czy jest na liście zabytków lecz, to się liczy, że nie zastąpiła go kładka, w typie tej, którą pobudowano obok. |
Most na Utracie w Kopytowie
O moście na Utracie w Kopytowie nie wygrzebałem niczego ciekawego. W sierpniu 2016 roku dwudziestokilkulatek spacerował po moście. Nie wiadomo, co chciał udowodnić. Ktoś wezwał policję i wkrótce po przęśle przechadzał się jeszcze patrol. Pana złapano i ukarano.Czytaj więcej: Fort Włochy w Warszawie
Wcześniej w lutym tego samego roku rozbiło się tam Renault Megane. Była noc, ślisko. "Na betonowym słupie przed wjazdem na most rozbiło się czarne renault. Siedzący za kierownicą 35-letni mężczyzna musiał pędzić, bo osobówka niemalże roztrzaskała się o filar" - napisał tamtej zimy serwis radia Eska.
Obudził się i spadł z ośmiu metrów
Z mostem w Kopytowie wiąże się jeszcze inna anegdota. W czwartek 4 sierpnia 2019 roku strażacy z komendy powiatowej w Błoniu zostali zaalarmowani, że na moście w Kopytowie śpi mężczyzna. Gdy przyjechali na miejsce, okazało się, że dwudziestokilkulatek zdrzemnął się na samym szczycie przęsła. Strażacy na ten widok zaczęli rozkładać zabezpieczenia: skokochron, by mężczyna nie doznał obrażeń i drabinę, by go ściągnąć. Wtedy mężczyna się obudził. - Wyglądało to tak, jakby wstawał z łóżka. Wtedy spadł - mówił mediom kpt. Kazimierz Jaworski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Błoniu.
Poturbowanego mężczyznę opatrzyli ratownicy medyczni. Poszkodowanemu nic poważnego się nie stało, nie stracił przytomności mimo upadku z wysokości ośmiu metrów. Został zabrany do szpitala na badania kontrolne. Nie wiadomo, dlaczego mężczyzna ułożył się do snu na moście w Kopytowie. Może był lunatykiem? - Ani strażakom, ani policji nie chciał udzielić informacji na ten temat - powiedział kpt. Kazimierz Jaworski. Policjanci z kolei powiedzieli, że od mężczyzny nie wyczuli zapachu napojów wyskokowych. Nie wiadomo też, czy był pod wpływem środków odurzających. W czasie tej akcji ruch w kierunku Sochaczewa był zablokowany. Utworzył się kilkukilometrowy zator.
Mazowiecka rzeka jak naszyjnik
Utrata, której brzegi most ten spina, ciągnie się przez Mazowsze jak naszyjnik. Są nań nanizane różnorodne lokalizacje, warte zobaczenia.Czytaj więcej: Muzeum Chirurgów w Edynburgu
Ot choćby taki Park Potulickich w Pruszkowie z wyjątkowo tajemniczą okolicą szpitala psychiatrycznego w Tworkach, albo niedaleko ujścia do Bzury urokliwa Żelazowa Wola, która dała światu Chopina.
Jak dojechać do Kopytowa?
Jak dojechać do Kopytowa, by zobaczyć most na Utracie? Dojazd do Kotytowa jest bardzo prosty. Najłatwiej wyjechać z Warszawy ul. Połczyńską. A następnie kilkanaście kilometrów jechać starą "dwójką", czyli drogą krajową nr 92.Czytaj więcej: Fontanny w Ołomuńcu
Jeśli droga do Kopytowa okaże się zbyt trudna, można skorzystać z serwisu lub aplikacji Mapy Google. Wystarczy kliknąć, a nawigacja sama doprowadzi na miejsce.
Zobacz most w Kopytowie w usłudze Google Street View.
Więcej ciekawych miejsc do odwiedzenia znajdziesz pod adresem www.wycieczkazadyche.pl lub po prostu wycieczkazadyche.pl.


Znasz? Skomentuj!