Sekator zielonemu nie dał rady
Zielonego nigdy nie za dużo, okazuje się. Ktoś chciał świat poprawić i winobluszcz ściął. Zamarły niektóre pędy, to - żeby było równo - poszły pod sekator wszystkie.
W ostatniej chwili życzliwi ludzie uratował kikutki przed wykopaniem. Zaczęły powoli odrastać, zagarniały coraz większą połać muru. Możliwe, że jeszcze będzie tu kubik z zieleni, która nie odpuszcza od 100 lat!
Zielona przychodnia wojskowa
CePeLek, to po prostu Centralna Wojskowa Przychodnia Lekarska. Mieści się pod adresem Koszykowa 78 na rogu z Chałubińskiego i Alejami Niepodległości. Budynek z lat 1928-1929 jest historyczny, na swoje czasy miał sylwetkę nowoczesną, z takąż elewacją i mieścił Warszawską Szkołę Pielęgniarstwa. Zaprojektował go architekt Romuald Gutt. Zresztą to nie jedyny jego projekt. Do dziś cieszy oko biurowiec Głównego Urzędu Statystycznego stojący nieopodal, a własna willa architekta przy ulicy J. Hoene-Wrońskiego 5, to wręcz majstersztyk, wygląda jak żywcem przeniesiona ze stolicy Szkocji, Edynburga.
Ci, którzy lubią podróże, z pewnością kojarzą pocztę w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Ona także jest dziełem tego architekta. Budynek Warszawskiej Szkoły Pielęgniarstwa powstał w stylu modernistycznym. W okresie międzywojennym w stolicy styl ten był wręcz obowiązkowy. Gmach przetrwał wojnę, a po jej zakończeniu stał się siedzibą Polikliniki Centralnego Szpitala Klinicznego Wojskowej Akademii Medycznej.
"Rżnięcie do gołego"
Winobluszcz porastał budynek od lat 20. poprzedniego stulecia. Gmach przy ul. Koszykowej 78 był pokryty latem zielonymi liśćmi do wysokości piątej kondygnacji. Jednak w maju 2003 roku doszło do tragedii. Gdy uschły dwa pędy dyrektor CePeLeku Włodzimierz Kuźma wezwał firmę ogrodniczą Flora. Pracownicy wykonali zgodnie z zamówieniem cięcie pielęgnacyjne winorośli. "Wszystko zerżnięte, goły budynek" - tak określił efeky w "Gazecie Wyborczej" Włodzimierz Kuźma. I rzeczywiście. Porastający powierzchnię około 200 metrów kwadratowych winobluszcz został zerwany z całej powierzchni ścian z wysięgnika. Zostały jedynie kikuty wystające z ziemi.
Alarm podniósł konserwator zabytków, bo budynek jest wpisany do ewidencji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, jest w ewidencji gminnej i jest objęty ochroną konserwatorską, także jako obiekt położony w układzie Stanisławowskiego założenia urbanistycznego m.in. ul. Koszykowej wpisanej do rejestru zabytków pod nr rejestracyjnym 543. Awantura z czasem ucichła, z czasem winobluszcz odbił i znowu zieleni się na ścianie.
Jak dojechać do CePeLeku?
Dotarcie na miejsce jest banalnie proste. Najogólniej można pójść spacerem ul. Chałubińskiego od Dworca Centralnego na południe. Wkrótce po lewej zobaczymy ścianę z liści.
Z innych miejsc należy się kierować na róg ulic Chałubińskiego i Koszykowej. Jeśli się inaczej nie da, to można klikąć w Mapy Google. Automat zaprowadzi.
Zobacz więcej zdjęć winobluszczu na CePeLeku w Warszawie.
Więcej ciekawych miejsc do odwiedzenia znajdziesz pod adresem www.wycieczkazadyche.pl lub po prostu wycieczkazadyche.pl.






Znasz? Skomentuj!