Wąwóz Maniński na Słowacji w górach Sulovskich to przełom potoku Manińskiego. Miejsce to bardzo przypomina przełomy znane także z Polski: przełom Dunajca czy przełom Białki. Jednak ten jest o wiele węższy. Strzeliste skały o wysokości ścian do 400 metrów zbiegają się w jednym miejscu tworząc przesmyk, którym wąska struga przeciska się pod drewnianym mostem, zastępującym na sporym kawałku asfalt. Miejsca jest na jedno auto, a kierowcy muszą przejeżdżać pod przewieszoną skałą. Miejsce to lubią turyści, którzy zadzierają wysoko głowy, by patrzeć na strome ściany. To także ulubiona trasa rowerzystów.
- Wąwóz Maniński (Manínska tiesňava) w Górach Sulowskich to wąski przełom potoku ze skalnymi ścianami sięgającymi nawet 400 metrów wysokości.
- Przełom rozdziela masyw wapienny na dwa szczyty - Wielki Manin (891 m n.p.m.) i Mały Manin (812 m n.p.m.).
- Droga przez wąwóz jest tak wąska, że mieści się na nim tylko jedno auto, a kierowcy przejeżdżają pod przewieszoną skałą.
- Aby dojechać z Trenczyna, trasa samochodem liczy około 40 km przez Púchov i Považską Bystricę i zajmuje 40-50 minut.
- W pobliżu znajduje się kemping z basenem zasilanym wodą z Manińskiego Potoku (temperatura 17-20 st. C) oraz Wąwóz Kościelecki z największą przewieszką skalną na Słowacji.
Wąwóz Maniński - co to za atrakcja?
Wąwóz Kościelecki, co krok to przełom
Symboliczny cmentarz ludzi gór
Nocleg na kempingu, kąpiel w basenie z wodą z potoku
Jak dojechać do Manińskiego wąwozu?
Do Wąwozu Manińskiego (Manínska tiesňava) najlepiej jechać samochodem z Trenczyna w kierunku Považskiej Bystricy. Wyjeżdżamy drogą nr 61, a następnie kierujemy się na Púchov i Považską Bystricę. Po dotarciu w okolice Považskiej Bystricy należy zjechać w kierunku na Považské Podhradie, a dalej podążać lokalnymi drogami przez miejscowości Považská Teplá do Manínskiej Tiesňavy. Trasa ma około 40 km, a przejazd zajmuje zwykle około 40-50 minut. Do Wąwozu Manińskiego można dotrzeć również rowerem, co jest bardzo ciekawą alternatywą dla samochodu. Z Trenczyna prowadzi oznakowana trasa rowerowa, będąca częścią europejskiej sieci tras rowerowych. To dobry pomysł zwłaszcza dla osób, które chcą połączyć zwiedzanie z aktywnym wypoczynkiem - po drodze można podziwiać dolinę Wagu, niewielkie słowackie miejscowości i górskie krajobrazy. To koło 45-50 km w jedną stronę, czyli mniej więcej 90-100 km tam i z powrotem. Jeśli nie mamy własnego roweru, w Trenczynie i okolicy można wypożyczyć rowery elektryczne, dzięki którym pokonanie dłuższej trasy jest znacznie łatwiejsze.
Czytaj więcej: Trenczyńskie Cieplice i orientalna zagadka. Wschodni Hammam na Słowacji
W okolice Manínskej Tiešnavy dojeżdżają też z Trenczyna pociągi. To też dobra opcja powrotu dla zmęczonych jazdą na rowerze. Sam dojazd jest już całkiem ciekawy, bo im bliżej wąwozu, tym bardziej zurbanizowany krajobraz ustępuje niewielkim słowackim wioskom i górom. Na końcu zanurzamy się w krajobraz, który może orzypominać nasze Pieniny. Samochód można zostawić w rejonie wejścia do Manínskej Tiesňavy, skąd dalej można ruszyć pieszo. Droga prowadząca w głąb wąwozu staje się ekstremalnie wąska w miejscu przełomu, wysokie wapienne ściany niemalże wpadają jedna na drugą. Warto tam jechać spokojnie, bo jest tam bardzo ciasno, miejsca jest na jedno auto i nietrudno o problemy. Lepiej więc mijać inne samochody, rowerzystów i pieszych ostrożnie. A jeśli przytrafią się problemy z trafieniem, można kliknąć w Mapy Google. A jeśli przytrafią się problemy z trafieniem, można kliknąć w Mapy Google.
Zobacz więcej zdjęć z Manińskiego Wąwozu, które zrobiłem 4 września 2026 roku.



















